BLOG · Miejsce

Włochy — portret dzielnicy powstałej na glinie

Glinianki po cegielniach, Fort V, miasto-ogród Feliksa Krzywdy-Polkowskiego i cicha pamięć „Jasnego Domu”. Historia miejsca, w którym mieści się FLAGOVA.

FLAGOVA · WŁOCHYok. 2 min czytania
Nowe Włochy z lotu ptaka — kameralna, willowa zabudowa wśród zieleni i dawnych glinianek.
Nowe Włochy z lotu ptaka — kameralna, willowa zabudowa wśród zieleni i dawnych glinianek.

Zanim powstała dzielnica spokojnych domów, była tu glina. Historia Włoch to w dużej mierze historia materiału, z którego budowano Warszawę — i tego, co po jego wydobyciu zostało w ziemi.

Najpierw był majątek. W XVII wieku letnią rezydencję miał tu prymas Andrzej Leszczyński, później dobra należały do Lubomirskich, a pod koniec XVIII wieku do hrabiego Mostowskiego, który założył pałac i rozległy park. Przełom przyniósł rok 1842 i pierwsza we Włochach cegielnia, sięgająca po miejscowe złoża iłu. Skalę nadał jej Andrzej Koelichen — przemysłowiec z rodziny dawnych osadników — który dobrze odczytał potrzeby rosnącej Warszawy. Miasto się rozbudowywało i potrzebowało cegły; Włochy miały surowiec i kolej, którą można było ją tanio dowieźć do centrum.

Glinę wybierano tam, gdzie ją odkryto. Tam tez stawiano cegielnie. Gdy się wyczerpywała, przenoszono produkcję dalej. Po każdym wyrobisku zostawał dół, który z czasem wypełniała woda. Tak powstały włochowskie stawy — glinianki. Te same, które dziś tworzą zielone serce okolicy: Stawy Cietrzewia, Glinianki Załuskie, a tuż obok FLAGOVA — Staw i Park Koziorożca. Zbiorniki, nad którymi spaceruje się dziś o zmierzchu, są pamiątką po fabryce, której już nie ma.

Ulica o zmierzchu — niska zabudowa i spokój osiedla domów, z dala od głównych tras.
Ulica o zmierzchu — niska zabudowa i spokój osiedla domów, z dala od głównych tras.

Cegła z tych terenów trafiła w mury miasta. Wypalano z niej kamienice lewobrzeżnej Warszawy, a także pobliskie umocnienia. Do tych ostatnich należał Fort V „Włochy” — wzniesiony w latach 80. XIX wieku przez armię carską, jako element zewnętrznego pierścienia Twierdzy Warszawa, mający strzec strategicznej linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Dziś jego pozostałości przy ul. Ryżowej są rewitalizowane i służą mieszkańcom jako teren rekreacji — militarna przeszłość zamieniła się w park.

Charakter, który Nowe Włochy zachowały do dziś, narodził się w latach 20. XX wieku. Gdy rozparcelowano dawny majątek Koelichenów, rozważano nawet nadanie osadzie nowej, patriotycznej nazwy — proponowano „Lechów” — lecz ostatecznie zwyciężyła tradycja i pozostano przy historycznych Włochach. Powstający układ zaprojektowano według modnej wówczas angielskiej idei miasta-ogrodu: plan z 1928 roku nakreślił wybitny urbanista Feliks Krzywda-Polkowski, przewidując niską zabudowę, obfitość zieleni, regularną siatkę ulic i centralny rynek. Stąd bierze się willowy, kameralny klimat, który czuć na ulicach warszawskiej dzielnicy Włochy, która w 1939 roku otrzymała prawa miejskie.

To pamięć, którą okolica nosi cicho, lecz której nie wypiera.
FLAGOVA wśród zieleni dzielnicy — w ciągłości willowego założenia miasta-ogrodu.
FLAGOVA wśród zieleni dzielnicy — w ciągłości willowego założenia miasta-ogrodu.

Tej tkanki wojna nie zniszczyła — ale tuż po niej okolica zapisała swój najmroczniejszy rozdział. W modernistycznej willi przy ul. Świerszcza 2, znanej jako „Jasny Dom”, od lutego do października 1945 roku mieściła się siedziba komunistycznej Informacji Wojskowej i areszt NKWD. W piwnicach urządzono cele, na piętrach pokoje przesłuchań; według ustaleń IPN przeszło przez nie ponad tysiąc osób, w tym wielu żołnierzy Armii Krajowej, a wśród więzionych był generał August Emil Fieldorf „Nil”. Na ceglanych ścianach do dziś zachowały się wydrapane napisy i daty — ślady, które obejmuje dziś opieka konserwatora i tablica pamięci. W tej samej dzielnicy, przy pobliskiej ul. Cienistej, przetrzymywano też — zanim wywieziono ich do Moskwy — szesnastu Przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, bohaterów osądzonych później w głośnym „procesie szesnastu”.

Dziś Włochy to kameralna zabudowa jednorodzinna z dala od głównych tras, z parkami w zasięgu spaceru i niewielkim ruchem — a zarazem z dojazdem do centrum w kwadrans, kilkanaście minut Aleją Jerozolimską. Spokój osiedla domów połączony z bliskością miasta i lotniska.

Jest w tym miejscu pewna ciągłość, którą FLAGOVA podejmuje wprost. Elewacja domów jest ceramiczna — z płytek wypalanych z gliny. Ten sam rejestr materiału, który dał dzielnicy jej stawy, a Warszawie jej mury, wraca tu w nowej formie. Dom z ceramiki na ziemi, która ceramikę przez dekady dawała.

FLAGOVA · BLOG
ZAPRASZAMY

Porozmawiajmy o FLAGOVA

Prezentacja inwestycji, dokumentacja standardu, indywidualny spacer po terenie.